Imię wiatruPierwszy tom trylogii Kronik Krlobjcy. Niezwykle ywo i naturalnie snuta opowie na homeryck skal. Ksika ma wszystko, co lubi czytelnicy fantasy: magi, tajemnice, staroytne zo. Ale jest take zabawna i przeraajca, a na dodatek przekonujca Tad Williams Kvothe to czowiek legenda. Wielki mag, geniusz muzyki, bohater i zoczyca namwiony przez Kronikarza wspomina swe barwne ycie. Od dziecistwa spdzonego w trupie wdrownych aktorw poprzez lata chopice spdzone w
Shopping security
Each payment you make on thelockerguy is secured with strict SSL encryption and PCI DSS data protection protocols
product description
Why choose thelockerguy wholesale?
Pierwszy tom trylogii „Kronik Królobójcy”. Niezwykle żywo i naturalnie snuta opowieść na homerycką skalę. „Książka ma wszystko, co lubią czytelnicy fantasy: magię, tajemnice, starożytne zło. Ale jest także zabawna i przerażająca, a na dodatek przekonująca” – Tad Williams
Kvothe to człowiek legenda. Wielki mag, geniusz muzyki, bohater i złoczyńca – namówiony przez Kronikarza – wspomina swe barwne życie. Od dzieciństwa spędzonego w trupie wędrownych aktorów poprzez lata chłopięce spędzone w półświatku mrocznego miasta po szaloną, ale udaną próbę wstąpienia na Uniwersytet. Powoduje nim pragnienie władania magią i zemsty na demonach, które zabiły jego rodziców i cały jego świat obróciły w perzynę. Niezwykle żywo i naturalnie snuta opowieść na homerycką skalę. Intrygująca i poruszająca odyseja Kvothe’a doskonale harmonizuje z nienachalnym klimatem fantasy. Ten debiut literacki zdobył kilka prestiżowych nagród, m.in. Quill Award oraz Onion AV Club. Prawa do wydania sprzedano już do ponad 20 krajów.
„To niezwykle rzadka przyjemność trafić na autora piszącego z precyzją niezbędną do tworzenia nie tylko fantasy, w którego słowach brzmi prawdziwa muzyka” – Ursula K. Le Guin
„Wzorem najlepszych książek gatunku to nie elementy fantasy czynią tę powieść niezwykłą, ale to, co autor ma do powiedzenia o codziennych sprawach, zwykłym życiu, ambicjach i upadkach, sztuce, miłości i stracie” – Tad Williams